„Już nie jestem w tym wieku” – ile razy dziennie ludzie wypowiadają podobne zdanie, odkładając na bok taniec, wspinaczkę górską albo nową znajomość? Sposób, w jaki myślimy o własnym starzeniu, okazuje się jednym z najsilniejszych, a jednocześnie najmniej oczywistych predyktorów tego, jak długo i jak zdrowo faktycznie żyjemy. Silniejszym, niż wskazywałaby intuicja przypisująca decydującą rolę wyłącznie genom i nawykom fizycznym. Co warto wiedzieć o longevity mindset i dlaczego warto nad nim pracować?
Czym właściwie jest longevity mindset
Longevity mindset to właściwie termin-parasol – w zależności od tego, kto go używa, kryje się pod nim coś nieco innego. W świecie badaczy starzenia i psychologów oznacza zwykle to, na czym będziemy koncentrować się w dalszej części tekstu: przekonania i nastawienie wobec własnego starzenia się, badane od dekad przez zespół psycholożki Becki Levy z Yale pod nazwą age beliefs.
W środowisku lifestylowym i biohackingowym to samo określenie może oznaczać coś szerszego: proaktywne podejście do zdrowia rozłożone na dekady, w duchu podejścia spopularyzowanego m.in. przez Petera Attię w książce „Outlive” – dyscyplinę, odraczanie gratyfikacji, traktowanie codziennych wyborów jak inwestycji z bardzo długim horyzontem.
Trzecie, rzadsze zastosowanie pojawia się w ekonomii i zarządzaniu, gdzie longevity mindset odnosi się do przebudowy karier, oszczędności i systemów wokół znacznie dłuższego, stuletniego życia.
Nie bój się starości – pożyjesz dłużej!
Wróćmy do pierwszej definicji: czy nasze nastawienie wobec starzenia naprawdę ma wpływ na długość życia? Według nauki jest to autentyczne powiązanie. W jednym z najbardziej cytowanych badań w tej dziedzinie zespół wspomnianej psycholożki Becki Levy z Yale śledził grupę osób w średnim wieku przez ponad dwie dekady, mierząc na starcie, jak pozytywnie albo negatywnie postrzegają własne starzenie się. Osoby o najbardziej pozytywnym nastawieniu żyły średnio 7,5 roku dłużej niż osoby o najbardziej negatywnym – to różnica większa niż wpływ regularnej aktywności fizycznej czy utrzymywania prawidłowej masy ciała w tym samym badaniu¹!
Ten niesamowity wynik łatwo można odczytać zbyt optymistycznie, jakby samo „pozytywnie myślenie” było lekarstwem na starzenie. W rzeczywistości przekonania o starzeniu przewidywały też, czy uczestnicy w ogóle podejmowali profilaktyczne badania, szczepienia i aktywność fizyczną. Sam mindset nie działał więc magicznie, tylko przekładał się na konkretne decyzje zdrowotne podejmowane rok po roku.
Co ciekawe, nasze przekonania dotyczące starości formują się zazwyczaj na długo przed pojawieniem się pierwszych siwych włosów. Dzieci chłoną kulturowe wzorce dotyczące późnych dekad życia – z filmów, reklam, sposobu, w jaki dorośli mówią o dziadkach. Te uśpione przez lata przekonania aktywują się dopiero, gdy sami zaczynają się starzeć. Niektórzy badacze porównują to zjawisko do samospełniającej się przepowiedni, zaszczepionej dziesiątki lat przed momentem, w którym zacznie działać.
Odzyskać energię bez ekstremów. Kasia Korwin-Kochanowska o kobiecym longevity, mikronawykach i Joy Span
Przeczytaj więcejCiało słucha naszych przekonań
Ten sam zespół badawczy poszedł dalej i sprawdził, czy przekonania o starzeniu mierzone w młodszym wieku przewidują konkretne zdarzenia sercowo-naczyniowe dekady później. Okazało się, że osoby, które w wieku średnim wyrażały bardziej negatywne stereotypy dotyczące starzenia, miały w kolejnych trzydziestu ośmiu latach obserwacji wyższe ryzyko zawału serca i innych zdarzeń kardiologicznych, niezależnie od klasycznych czynników ryzyka2. Mechanizm, który się za tym kryje, wiąże się z reaktywnością układu sercowo-naczyniowego na stres. Organizm osoby pewnej tego, że starzenie oznacza nieuchronny upadek, reaguje na codzienne wyzwania silniejszym, bardziej szkodliwym skokiem ciśnienia i tętna.
„Przekonania o starzeniu rzadko brzmią w naszej głowie jak przekonania. Brzmią jak fakty: 'w moim wieku się tego nie zaczyna', 'na to już za późno'. Najczęściej słyszę je wtedy, gdy ktoś opowiada mi, z czego zrezygnował – nie z braku czasu czy sił, tylko dlatego, że uznał to za nieadekwatne do swojego wieku. Dobre ćwiczenie na początek: sprawdzić, które decyzje z ostatniego roku podjął wiek, a nie my."
Optymizm i ludzie, którzy dożywają dziewięćdziesiątki (i więcej)
Osobny, duży nurt badań łączy ogólny optymizm życiowy (nie tylko dotyczący starzenia, ale postawy wobec przyszłości w ogóle) z szansą na wyjątkowo długie życie. Analiza danych z wieloletnich badań obejmujących dziesiątki tysięcy osób wykazała, że ci z najwyższym poziomem optymizmu mieli o 11–15% dłuższą przewidywaną długość życia i istotnie wyższą szansę na dożycie dziewięćdziesiątego roku życia niż osoby najmniej optymistyczne, po uwzględnieniu stanu zdrowia, statusu społeczno-ekonomicznego i innych czynników ryzyka². Optymizm w tych badaniach nie oznaczał naiwnego zaprzeczania problemom – mierzono go jako ogólne przekonanie, że przyszłość przyniesie więcej dobrego niż złego, przy pełnej świadomości przeżywania potencjalnych trudności.
Poczucie sensu jako czynnik ochronny
Poczucie celu i sensu życia – to, co w kulturach Niebieskich Stref nazywa się ikigai czy plan de vida, ma też swoje twarde potwierdzenie w badaniach populacyjnych spoza kontekstu Blue Zones. Z wielu obserwacji wynika, że osoby z wysokim poczuciem celu życiowego miają istotnie niższe ryzyko zgonu ze wszystkich przyczyn niż osoby z niskim poczuciem sensu, niezależnie od wieku, w którym byli podczas badania³. Efekt jest widoczny zarówno u młodszych, jak i starszych uczestników badań. Sens życia jest więc czynnikiem ochronnym działającym na każdym etapie życia.
Jak pielęgnować longevity mindset?
Najważniejsza lekcja z badań nad przekonaniami o starzeniu jest taka, że nie są one cechą wrodzoną, tylko w dużej mierze produktem kultury, w której ktoś dorastał, i historii, jakie o starości słyszał od dziecka. To, co wyuczone, przynajmniej częściowo da się przeuczyć. Oto kilka kierunków, które w badaniach psychologicznych konsekwentnie wiążą się ze zdrowszym nastawieniem do starzenia:
- Świadomy kontakt z pozytywnymi wzorcami starzenia – regularna obecność w życiu osób starszych, które są aktywne, ciekawe świata i niezależne, koryguje odziedziczone po kulturze stereotypy skuteczniej niż same deklaracje.
- Kontrola własnego języka – zauważanie, kiedy mówimy o sobie w kategoriach „już za stary/a na coś”, i świadome kwestionowanie tego zdania, zanim stanie się automatyczną decyzją o rezygnacji.
- Traktowanie optymizmu jako umiejętności, nie cechy charakteru – badania nad optymizmem pokazują, że da się go trenować podobnie jak inne nawyki poznawcze, np. przez świadome poszukiwanie dowodów na to, że trudności są przejściowe, a nie trwałe.
„Z nastawieniem do starzenia pracuje się jak z każdym innym nawykiem poznawczym: najpierw się je słyszy, potem sprawdza, potem zamienia na zdanie dokładniejsze. 'Jestem za stara, żeby zacząć' staje się 'nie robiłam tego od piętnastu lat i pierwsze tygodnie będą nieprzyjemne'. To drugie zdanie jest prawdziwsze i, w przeciwieństwie do pierwszego, możemy z nim działać”
Nastawienie do starzenia można więc ćwiczyć i budować tak samo jak siłę mięśni czy odporność organizmu.
Dobrostan psychiczny i relacje – niedocenione filary długowieczności
Przeczytaj więcejWnioski
Sposób myślenia o własnym starzeniu nie jest kosmetycznym dodatkiem do „prawdziwych” czynników longevity, jak dieta czy trening. Nasze przekonania kształtują codzienne decyzje zdrowotne i reakcje organizmu na stres. To dobra wiadomość dla każdego, kto uznał, że na genetykę i przeszłość już nie ma wpływu. Nastawienie, w przeciwieństwie do wieku, wciąż podlega zmianie.
Źródła
1. https://doi.org/10.1037/0022-3514.83.2.261