Jak to, co jemy, wpływa na nasze geny? Rozmowa z dr Dorotą Komar

Aneta Kmiecik i dr Dorota Komar rozmawiają o tym, jak jedzenie wpływa na geny i epigenetykę

Czy to, co kładziemy na talerz, może zmienić zachowanie naszego DNA? W rozmowie poruszamy temat wpływu codziennej diety na mechanizmy epigenetyczne, wyjaśniając, dlaczego tak zwane „bomby epigenetyczne” i donory grup metylowych ukryte w kaszy czy kapuście są kluczowe dla regulacji naszych genów. Dowiesz się stąd, jak sezonowe warzywa, tradycyjna polska kuchnia oraz dbanie o mikrobiotę mogą wspierać metabolizm kobiet w okresie menopauzy oraz w jaki sposób pożywienie realnie wpływa na kondycję skóry.

Naszą rozmówczynią jest dr Dorota Komar – doktorka nauk biologicznych i wybitna badaczka specjalizująca się w epigenetyce. Na co dzień pełni funkcję liderki działu badań epigenetycznych w Katalonii oraz jest autorką książki „Oszukaj genetyczne przeznaczenie”, w której popularyzuje wiedzę o długowieczności.

Aneta Kmiecik: W naszych poprzednich rozmowach przewijało się pojęcie „bomb epigenetycznych”. Jak możemy aktywować pozytywne zmiany w naszym DNA za pomocą zwykłych produktów, na przykład z polskiego warzywniaka?

Dr Dorota Komar: To, że mamy jakąś informację genetyczną, to nie wszystko. Od informacji epigenetycznej zależy, czy dany gen będzie w ogóle użyty. Podstawowym mechanizmem epigenetycznym jest metylacja. Różne produkty spożywcze dostarczają substancji wspierających metylację DNA, czyli tak zwane donory grup metylowych. Będą sprzyjały nakładaniu odpowiednich wzorów epigenetycznych.

Influencerzy na Instagramie promują piękne polifenole, a ja mówię, że te nasze donory grup metylowych znajdują się głównie w strączkach, kapuście czy na przykład kaszy gryczanej. Może to mniej poetycko brzmi, ale faktycznie jest tam bardzo dużo związków, takich jak kwas foliowy, witamina B12, aminokwasy, białka, cynk oraz selen. Kasza gryczana na przykład będzie tutaj naszym wielkim przyjacielem.

Alfabet longevity: Zegar biologiczny – jak czytamy wiek zapisany w komórkach

Alfabet longevity: Zegar biologiczny – jak czytamy wiek zapisany w komórkach

Przeczytaj więcej

A jak to wygląda z kiszonkami, które są czymś typowo polskim? Czy one też pomagają naszej epigenetyce?

Zdecydowanie tak. Rośliny kapustne mają bardzo dużo donorów grup metylowych i jak najbardziej warto je włączać: kapusta, brokuł, kalafior, brukselka czy jarmuż. Proces kiszenia im w tym nie szkodzi, a poza tym tworzy się bardzo dużo pozytywnych związków.

Kiszonki są pełne mikrobioty, która też pomoże w utrzymywaniu odpowiedniej równowagi epigenetycznej. Nasze mikroorganizmy w jelitach metabolizują jedzenie. W zależności od tego, jakie organizmy tam są, mogą powstawać jakieś związki albo mikroorganizmy mogą specyficznie wyjadać substancje, które nam są potrzebne. Kiszonki są pełne sprzyjających nam mikroorganizmów, więc jak najbardziej super.

Jakie produkty sezonowe poleciłabyś dla naszych genów i czy jeśli obrabiamy je termicznie, to one tracą na wartości?

Donory grup metylowych to jedna rzecz, ale do odpowiedniej regulacji potrzebujemy też adaptogenów metylacji, którymi jest bardzo dużo warzyw i owoców. Polifenole są takimi adaptogenami. Znajdziemy je we wszystkich kolorowych warzywach, szczególnie tych ciemnofioletowych zawierających antocyjany, jak bardzo popularne teraz borówki. Fantastycznie działają też świeże zioła, np. rozmaryn czy tymianek. Do tego betaina, która wspomaga proces metylacji, znajduje się w burakach i botwince.

Zdecydowanie najlepiej jeść warzywa i owoce surowe, jeśli chce się mieć najwięcej związków przeciwutleniających, bo one się po prostu tracą podczas obróbki termicznej. Ewentualnie można je szybko zblanszować na parze. Warzywa poddane obróbce termicznej wciąż pozostają bogatym źródłem błonnika i wartości odżywczych. Dlatego osoby, które nie lubią surowych warzyw i owoców, z powodzeniem mogą spożywać je ugotowane, duszone czy pieczone.

Jeśli chodzi o jedzenie – jak dieta wspiera metabolizm i organizm kobiety w okresie menopauzy?

Te grupy metylowe okazują się niesamowicie ważne. Z naszej nieopublikowanej jeszcze pracy wynika, że tranzycja menopauzalna to kolejna ważna zmiana. Badania na szczurach pokazują, że w momencie, gdy mają one dietę bogatą w donory grup metylowych, menopauza zachodzi później i występuje mniej negatywnych objawów perimenopauzalnych, takich jak uderzenia gorąca.

Dietą typowo i naturalnie bardzo bogatą w te związki jest dieta śródziemnomorska. Mamy bardzo dużo badań pokazujących, że dieta śródziemnomorska super pomaga na objawy perimenopauzy, wspomaga zdolności poznawcze kobiet podczas tego okresu tranzycji, a także pomaga utrzymać równowagę metaboliczną. Podczas menopauzy metabolizm się zmienia, kobiety zaczynają inaczej przybierać na wadze i pojawia się odkładanie tłuszczu w okolicy brzusznej – tutaj ta dieta bardzo pomaga.

Co ważne, nie musimy opierać się tylko na produktach z rejonu Morza Śródziemnego. Te same zasady można wprowadzić, używając typowych polskich produktów. Tradycyjna polska dieta – bogata w kasze, kapustę, strączki, świeże warzywa, owoce i pełne ziarno, z niezbyt dużą ilością mięsa – jest naprawdę bardzo zdrowa i można ją łatwo zastosować.

Twoje kremy nie działają bez snu: Dr n. med. Claudia Musiał na ELEVATE Health & Longevity Summit 2026!

Twoje kremy nie działają bez snu: Dr n. med. Claudia Musiał na ELEVATE Health & Longevity Summit 2026!

Przeczytaj więcej

Bardzo modnym tematem jest też kolagen. Czy to, co jemy, realnie przekłada się na jego produkcję i na wygląd skóry?

Nie trzeba jeść kolagenu, żeby mieć zdrową i dobrze nawilżoną skórę. Najwięcej badań dotyczyło hydrolizowanego kolagenu w saszetkach podawanego doustnie. Wiele osób mówi, że on nie powinien działać, bo zostaje strawiony przez organizm, ale badania pokazują, że dostarczanie tych cegiełek budulcowych w jakiś sposób wspiera naszą skórę, która staje się bardziej elastyczna i nawilżona.

Głównie to, co jemy na co dzień, ma bardzo duże znaczenie dla kondycji skóry. Ważne jest jedzenie odpowiedniej ilości białka. Skórę niszczy głównie promieniowanie UV, palenie i stan zapalny. Oprócz cegiełek budulcowych musimy chronić się przed stanem zapalnym, dlatego witamina C i polifenole będą super dla zdrowia skóry.

Słyszy się czasem opinię, że suplementując kolagen, organizm i tak sam decyduje, gdzie go dostarczy i niekoniecznie musi to być skóra. Czy tak samo jest z donorami grup metylowych z jedzenia?

Jak najbardziej, tak. To jest jak ze wszystkim. Nie ma tak, że jak będziemy jeść donory grup metylowych, to mamy stuprocentową pewność, że wyciszymy na przykład geny odpowiadające za nowotwory. Niestety tak to nie działa. Organizm sam zdecyduje, gdzie chce ich używać. Dlatego tak ważne jest, żeby prowadzić zdrowy styl życia i dbać o zróżnicowanie na wielu poziomach. Dzięki temu organizm dostaje więcej informacji oraz podstawy i bloczki, które może potem w odpowiedni sposób wykorzystać.

Dołącz do społeczności Elevate

Odbierz dostęp do unikalnych treści longevity i ofert premium.

  • Pierwszeństwo wyboru warsztatów.
  • Unikalne materiały o długowieczności.
  • Limitowane zniżki i zakulisowe informacje.